Najnowsze wpisy


wrz 20 2018 Jak u Ciebie z apetytem?
Komentarze (1)

Na co masz ochotę? Gdy sięgam pamięcią wstecz, to od dziecka, do chwili obecnej nie miałem większych problemów z apetytem. Od razu na wstępie zaznaczę, że odżywianie wyglądało u mnie różnie, od prostego, prawie postnego do w miarę przyzwoitego obecnie. Na wsi jadało się na okrągło to samo, bywały też swoiste przysmaki, dziś raczej trudne do zaakceptowania. No bo kto wie co to takiego „parowane” ze śmietaną i cynamonem, czy też „pocukrowane bliny”. Zajadałem się chrustami, „Kubową” kiełbaską, czy też wędzoną polędwiczką. Nade wszystko królowały ziemniaki z barszczem, zalewajka, ziemniaczanka, rzadziej kluski czy też kasza ze śliwkami, podpłomyki czy wyrwasy. Ciekawe jak odniosłaby się do tego dzisiejsza młodzież. Opowiadała mi moja znajoma, że Jej niektóre dzieci nieco grymasiły, mając swoje upodobania. Dom, który prowadzą do wielce majętnych nie należy. Uczą się, studiują i super sobie radzą! Jak to możliwe? Myślę, że tylko dlatego, że Im się chce, potrafią z podstawowych produktów „czynić cuda”. Nauczyła Ich mama, a teraz to Ona od Nich pobiera nauki. Tak bywa z wieloma innymi upodobaniami w życiu, często wystarczy chcieć, by było inaczej, smaczniej, lepiej. Do wyśmienitych zaliczam żywienie w internacie, to było coś wspaniałego. W wieku 13 lat przestawiłem się z wiejskiego, domowego jedzenia za to zbiorowe, inne, ciekawe, smaczne.

Apetyt z wiekiem się zmienia. U dzieci rządzi się nieco innymi prawami, przyczyny braku apetytu, na przykład to błędy żywieniowe polegające na wmuszaniu jedzenia maluchom przez rodziców, podjadanie przez dzieci słodyczy i innych przekąsek, alergie pokarmowe. U dorosłych zahamowanie apetytu może być spowodowane występowaniem chorób układu pokarmowego, infekcjami wirusowymi czy bakteryjnymi, stresem, depresją, anoreksją. Nawet katar osłabia apetyt.

 

Starzenie zaś zupełnie zmienia zasady, na jakich funkcjonuje nasz organizm, metabolizm jest wyraźnie wolniejszy. Aktywność fizyczna jest na mniejszym poziomie, nie trzeba spożywać aż tylu wysokokalorycznych posiłków, coraz bardziej mnie „ciągnie” do serków, sałatek, warzyw, owoców. Wędliny owszem, ale delikatniejsze. Pojawiają się problemy z zaparciami, wzdęciami, zgagą, odbijaniem się, pojawiają się zaburzenia węchu, a i zmysł smaku już nie ten. Wszystko to powoduje, że starość ściąga na nas brak apetytu, jestem już mniej zainteresowany jedzeniem. Wiecie, że wiśnie poprawiają apetyt i są dobre na bezsenność? Z ciekawości, czytam o takich nowinkach. Na szczęście jeszcze potrafi mój organizm ocenić na co ma ochotę. Jak będzie dalej zobaczymy, o ile będzie jeszcze „dalej”. Niektóre przyzwyczajenia, smaki z dawnych czasów odzywają się i dzisiaj. Korzystam czasami z barów, proszę nieraz o żurek z jajkiem i kiełbasą, ale nie z chlebem, lecz z okraszonymi ziemniakami. Jak u mamuni, pychota ! Mam tylko jeden problem z moim apetytem, byłem i jestem „misiowaty”. Trudne do wykorzenienia! Smacznego!

 

 

 

wrz 16 2018 Powoli do mnie dociera.
Komentarze (4)

Powoli do mnie dociera. Bywam czasami na różnych imprezach plenerowych, różnych festynach, dożynkach. Czytam i oglądam relacje z tego typu wydarzeń. Patrzę na moich rówieśników, widzę, że nasz już słuszny wiek widać po twarzach. Siedzą sobie spokojnie, obserwują. Co wtedy się dzieje w ich umysłach, tego nie wiem. Zauważam, że ja zachowuję się podobnie, i ja się także zewnętrznie zmieniłem. Jeszcze parę lat wstecz było to nie do pomyślenia. Każdy był aktywny, w nieustannym ruchu, a teraz? Co to się porobiło? Przecież to nie tylko z uwagi na wiek mniejsze są nasze możliwości fizyczne, ale coś się dzieje z naszymi umysłami, z naszą psychiką. Myślę, że poprawnym będzie stwierdzenie z mojej strony, że to już inna kategoria wiekowa i dlatego. Owszem bywają wyjątki, są tacy, którzy nieźle jeszcze wywijają w tańcu, inni z trunkami dobrze sobie radzą. Uprawnione pewnie jest stwierdzenie, że większość jest inna niż była przed kilku laty. Ciągnie człowieka "do domu", bywa grzeczniejszym niż w dziecinnych latach. Podadzą na festynie kawę, ciastko, więc siedzą sobie nieboraki cichutko, obserwują, patrzą tylko, kiedy by tu do domu. Czy to początek depresji? Nie, w moim przypadku przychodzi świadomość, że to taka kolej rzeczy, że tylko pozostaję nam rola obserwatorów. I tym się cieszyć trzeba, dobre i to. Nadchodzi czas kapci, seriali przed telewizorem, krótkich spacerków. Mam się do tego dostosować? Tak starowino, przyszedł na to czas i musisz to wszystko zrozumieć!

wrz 14 2018 Na początek.
Komentarze (2)

Witam serdecznie wszystkich, którzy tu do mnie trafią. Dzielił się będe spostrzeżeniami z tego co mnie otacza. Traktuję blog jako rodzaj zabawy, pokazanej jednak poważnie i odpowiedzialnie. Dane jest mi już trochę chodzić po tym świecie, trochę już widziałem i przeżyłem. Interesuję się wieloma dziedzinami życia, w żadnej jednak autorytetem to ja nie jestem. Przymioty takie jak: honor, prawda, pokora, szacunek do drugiej osoby, wiara, patriotyzm są dla mnie nadrzędne. O życiu będzie tu u mnie mowa. Zapraszam do siebie, może ktoś pierwszy mnie odnajdzie. Pozdrawiam.

48-andrea_1    Trema